Po obejrzeniu najnowszego odcinka Glee pomyślałam, że chcę wspomnieć o nich tutaj
- o muzyce, którą tworzą.
Ktoś stuknie się w czoło i powie, że się mylę - przecież to tylko "ściągawka"
od innych wykonawców.
A mnie się wydaje, że to jednak coś więcej...
Coś więcej - to znaczy - odkrywanie utworów na nowo. Mogę się pokusić o stwierdzenie, że wiele ich coverów są lepsze od oryginałów. Ich wykonania zawsze odpowiadają tematyce i sytuacjom w serialu, a prawda jest taka, że ten serial przypomina trochę nasze życie. A co za tym idzie? Nasunęła mi się myśl, że Glee uczy nas jak bardzo ważna jest muzyka w naszym życiu. Jak bardzo oddziaływuje na nas; na nasze uczucia, wspomnienia, a nawet podejmowane decyzje. Jeśli ktoś potrafi umiejętnie i mądrze słuchać muzykę, wie o co mi chodzi.
Muzyka jest lekarstwem na wszystko.
Jest opisem naszych stanów emocjonalnych, przeżyć.
Jesteśmy w stanie dobrać odpowiednie utwory do naszego życia. Zapewne będą się one powtarzać u każdego z nas, ale dla każdego mogą mieć odmienne znaczenie.
Wracając do Glee - uważam, że są świetni. Głosy, układy taneczne, nowe aranżacje utworów. Jakby nie było - w 2 sezonie przygotowują własne utwory na konkurs i wychodzi im to rewelacyjnie.
Chcę polecić Wam ten serial, ale glównie - muzykę, którą w nim odkrywamy.
No siemka ;D
Ostatnio zastanawiałem się co jest sensem życia ,myslałem i myślałem i nic nie wymyśliłem
w sumie stwierdziłem ,że każde życie ma inny sens np: rodzina ,zdrowie ,kariera - waśnie kariera -czy trzeba się podporządkować regułom które panują w dzisiejszym świecie by coś osiągnąć ??? o.O
Ja tak nie uważam ważne co mamy w głowie i w serduszku (aaaaaawwwwwww ;D)
Nie dobra nie chce pisać takich postów xD ;)
Lily Allen -WRÓCIŁA <3
Laska jest niesamowita ;D a piosenka pt :
Hard Out Here
Piosenka wymiata ma mądry tekst oraz teledysk i wgl fajny bit ;D
zapraszam do odsłuchania bo naprawdę warto ;))))
Choć moja działka to rock i tym podobne brzmienia - tym razem stawiam na EMINEMA
* przypadkiem stworzyłam taki o, zacny rym *
Zapewne znajdą się tacy, którzy lepiej "obczajają temat niż ja", a mnie nazwą "świeżakiem".
I coś w tym jest. Jednak swe zdanie mam ochotę wyrazić.
A jak ono brzmi?
MISTRZ!
GENIUSZ!
POEZJA!
I niech sobie przeklnie w jednym utworze, niech sobie zgnoi własną matkę - nevermind.
To wszystko ma głębszy sens, to ma historię, ma magię.
Skoro Eminem (wraz ze swym kunsztem) to jedyny wykonawca - raper, którego jestem w stanie słuchać i moje porcelanowe uszęta karmią się tymi dźwiękami - łuaaaaaa :)
Nie znamy się z Eminemem od dziś. Słucham go, od kiedy rozpoczął swoją karierę. Obejrzałam prawie wszystkie jego teledyski, filmy z jego udziałem. Znam trochu na pamięć teksty. Wcale ze mnie nie taki świeżak :p
Głównie chcę podkreślić kilka myśli, które kłębią się w mojej głowie :
- robi postępy! Em się rozwija! teraz tylko przypomniał o tym, że Król jest tylko jeden
- nie szufladkujmy się ze względu na to, co słuchamy (starsi tego nie robią, ale młodsze pokolenie bardzo lubi karcić tych, którzy mają odmienny gust muzyczny) = calm down and listen to music
Na chwilę obecną to tyle myśli.
Teraz trochu linków - utworów, które mnie urzekły i już znajdują się na mojej playliście.
No siemka!
Moja koleżanka idealnie opisała wszystko w pierwszym poście .
Dla ścisłości - ja jestem "Piotruś Pan " (o.O???) i mam dla was moją własną recenzje świeżutkiego
albumu Katy Perry "Prism" (wyd 22.10.2013 )
Ok. Zapraszam do lektury ;)
Zacznę od tego, że Katy zapowiadała ten album jako "Inny" "Ciemniejszy" itp.
Ja uważam, że nie było pomysłu na taki album, a jakoś trzeba było szybko wybrnąć z owej sytuacji, więc na szybko wymyślono taki tytuł oraz gadkę, że "Katy wpuściła do swojego życia pryzmat światła " (serio ???-,-) i w ten sposób dostaliśmy "Prism" , czyli bardzo podobny album co "Teenage Dream", ale nie do końca. Ten album posiada coś, czego nie posiadał poprzedni. Czyli ??? Na to pytanie odpowiem na końcu ;)))) Pojawia się też drugie pytanie - czy dostajemy słodką Amerykańską Perry??? ^^
Na początku chcę zaznaczyć, że Katy umacnia nowym albumem swoją pozycję wśród najciekawszych gwiazd nowego popu. Ten, kto spodziewałby się opłakiwania po rozstaniu z Russellem, będzie ZAWIEDZIONY, ponieważ album otwiera przebojowy "Ryk"."Roar"jest pierwszym singlem z płyty i wcale mnie to nie dziwi, ponieważ jest tym, co najlepsze z poprzedniego albumu. Kolejną pozycją na albumie jest utwór pt "Legendary Lovers" i tu totalne zaskoczenie, ponieważ jest to piosenka zupełnie inna , zaskakująca - z ciekawym aranżem oraz etnicznymi wstawkami. Utwór "Birthday" przeleciał bez echa. ."Walking On Air" przypomina popularny na początku lat 90. house w stylu klasycznych hymnów klubowych.
Powiew najświeższych brzmień wnosi z kolei "Dark Horse" – uderzając hip-hopowym bitem utwór. Według mnie jest "najciemniejszą" stroną albumu."Ghost" i "Love Me" - to kolejne odwołania do szwedzkiego synth-popu, czyli nic ciekawego i odkrywczego ;))))
Najlepszą balladą z całego albumu według mnie jest utwór "Unconditionally". Piosenka z mocnym refrenem, który pokazuje "prawdziwy" talent Katy. Pragnę zaznaczyć, że to ballady są najmocniejszą stroną "Prism", ale o tym później ;)))). Kolejny utwór na drodze to "This is How We Do". Znajdziemy tam dużo beztroskiej energii . Utwór idealnie nadaje się do tańca. Amerykańska krytyka już wytypowała ten utwór na przebój... lata 2014 roku. "International Smile" hhhmmmmmmm co mogę powiedzieć o tym utworze- nie mam zielonego pojęcia np : Jest pozytywny, radosny a przede wszystkim - chwytliwy. I jestem pewien, że gdyby stał się singlem, to zadebiutowałby na #1.
"This Moment" - nie wiem dlaczego, ale utwór kojarzy mi się z twórczością zespołu Modern Talking (WTF??? ) nie wiem dlaczego. Jest to tradycyjny utwór POPowy w średnim tempie z mocnym i głośnym refrenem."Double Rainbow" Napisany przez Się Furler jest to mocny syntetyczny utwór POPowy wraz "By the Grace of God". Artystka wraca do swoich religijnych korzeni. Aczkolwiek ostatni utwór z nowoczesną produkcją i elektronicznym podkładem tworzy Hymn stadionowy ;)))
Teraz mogę śmiało opowiedzieć na zadane wyżej pytanie: Katy ewoluowała i nie jest już słodką dziewczynką z Amerykańskich plaż. Jest dojrzałą artystką, która wie czego chce. Album "Prism" utwierdza Perry na rynku muzycznym i sprawia, że dopiero teraz staje się ciekawą postacią ;))))
Moja ocena : 7/10
To była moja pierwsza recenzja (na pewno coś tu zmienię xd -,-) mam nadzieję że się podobała i wgl ;))))
Zapraszam do komentowania pod "artykułem" oraz do odwiedzania tego bloga itd....
Mam nadzieję, że Marta U będzie ze mnie dumna hahahahahahah ^^ za te moje wypociny ;D
Aby kolejne posty nie były jak gdyby "od czapy" - ten jest startowym.
1. Skąd koncepcja na taki blog?
Dziś jest 11 listopada. Premiera płyty Lady Gagi ARTPOP. Pierwsze co zrobiłam - wysłuchałam ją za pomocą mojego kochanego Spotify. Kolejny krok? Napisałam do mojego Piotrusia Pana i podzieliłam się moim skromnym zdaniem na temat tego krążka.
On odpowiedział mi również swoją opinią.
I bum!
Antyczne muzy zesłały na mnie swe błogosławieństwo!
Wpadłam na pomysł internetowej kafejki muzycznej.
Pomyślałam, że mój Piotruś Pan - czyli drugi autor bloga - pomoże mi w prowadzeniu takiego interesu.
2. Czym będzie "internetowa kafejka muzyczna"?
Blogiem, na którym to dwóch muzoholików będzie dzielić się z Wami swoimi sądami nad utworami, krążkami, występami artystów muzycznych - tych znanych i lubianych - lub odwrotnie.
3. Kim są autorzy bloga?
Wcześniej określiłam nas ogólnie - mianem muzoholików.
Ja mogę o sobie dodać, że moją działką jest indie rock, rock, alternatywa, muzyka klasyczna.
Dawid zaś specjalizuje się w popie, r&b oraz DnB.
Na początek to chyba tyle.
Jakieś pytania - w komentarzach - mile widziane.
Doskonale wiemy, że muzyka to jeden z kontrowersyjnych tematów
(czy rock góruje nad popem, czy pop jest tak komercyjny, że ssie, blahblahblah).
My opowiadamy się za tym : masz swoje zdanie? To je wypowiedz! Lecz nie obrażaj wielbicieli innego gatunku.